Nie chodzi tu o jakieś romantyczne wąchanie kwiatków… Annie Dillard podchodzi czytelnika tak zręcznie, jak drapieżnik ofiarę… Wkraczamy w tej książce nie tylko w świat bestialstwa i «marnostrawstwa bólu», lecz również w okrutny i wspaniały świat Starego Testamentu, w którym króluje porywczy Jahwe i w którym nie widać Mesjasza… Pielgrzym nad Tinker Creek to niezwykły psalm przerażenia i chwały. – MELVIN MADDOCKS, Time [...](Wydawnictwo Literackie)